Obecny czas: 25 Maj 2018 16:57


Regulamin forum


Forum powinno służyć Polakom do zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazła ich Ojczyzna.
Pisanie jest możliwe wyłącznie na prywatną pocztę po uprzednim zarejestrowaniu.
Listy uzupelniające wiedze na temat suwerenności Polski, zostaną umieszczone na forum pod haslem " z prywatnej poczty "



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 280 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28  Następna
 Dyskusyjne ciekawostki 
Autor Wiadomość
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Odkrycie dokonane przez międzynarodowy zespół naukowców świadczy o tym, że młody egipski faraon - Tutanchamon - był posiadaczem niezwykłego sztyletu wykonanego z pozaziemskiego metalu.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Odkryty w 1925 r. sztylet, należący do jednego z najlepiej znanych faraonów Egiptu - Tutanchamona - od początku budził duże zainteresowanie archeologów. Jednak dopiero badania za pomocą spektroskopii fluorescencji rentgenowskiej, wykonane w 2014 r., wyjawiły niezwykły skład metalu, z którego zostało wykonane jego ostrze - zawiera on 10 proc. niklu i 0,6 proc. kobaltu. Taki skład może wskazywać na to, że do wytopu użyto metalu o kosmicznym pochodzeniu - z meteorytu.
Badania historyczne potwierdzają, że starożytni Egipcjanie przypisywali niezwykłą wartość metalom pochodzącym z meteorytów i używali ich do wyrobu bardzo cennych przedmiotów. Z kolei niesamowita precyzja, z jaką wykonany został sztylet należący do faraona, może świadczyć o tym, że już wtedy techniki obróbki żelaza stały na wyjątkowo wysokim stopniu.
Swoim odkryciem naukowcy podzielili się w pracy opublikowanej na łamach Meteoritics and Planetary Science.
Jak odkryto niezwykły sztylet
Na przełomie XIX i XX w. Dolina Królów była miejscem prac archeologicznych od co najmniej stu lat. W 1914 r. koncesję na badania otrzymali Howard Carter i Georg Carnavon. Od samego początku ich celem było odnalezienie grobowca należącego do młodego egipskiego faraona Tutanchamona. Wstąpił on na tron jako kilkuletni chłopiec, po śmierci swojego ojca - Amenhotepa IV (Echnatona). O tym, że to właśnie Amenhotep był jego ojcem, wiemy dzisiaj dzięki badaniom genetycznym przeprowadzonym w Muzeum Narodowym w Kairze w latach 2007-09.
Na tę lokalizację jego grobu wskazywały odnajdowane w okolicy artefakty z imieniem Tutanchamona.
Pierwsze lata poszukiwań były bezowocne, aż do momentu, kiedy naukowcy zdecydowali się na usunięcie pozostałości po antycznych barakach, w których przed tysiącami lat mieszkali robotnicy pracujący w Dolinie Królów przy budowie kolejnych grobowców. Następny etap zakładał wykopaliska pod nimi.
W 1922 r. dokopano się do schodów prowadzących do zamkniętych drzwi. Tak oto wybuchła sensacja na skalę światową - Carter i Carnavon odkryli pierwszy niesplądrowany grobowiec faraona. W pierwszych dwóch pomieszczeniach zachowało się bogate wyposażenie, nie było jednak sarkofagu.
Do kolejnej komory z zachowaną skrzynią grobową, obitą złotą blachą, naukowcy dotarli dopiero w 1923 r., po zdemontowaniu muru, który bronił dostępu.
W 1925 otwarto ostatnią z trumien spoczywających w sarkofagu, to w niej znajdowała się mumia faraona. Wśród bandaży, którymi przed wiekami owinięto ciało faraona, znaleziono niezwykły sztylet.


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,20180971,kos ... z4AbvkKAn3

_________________
adm


04 Cze 2016 14:00
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Planowane przez zatrzymanego na Ukrainie Francuza ataki terrorystyczne miały być wystąpieniem politycznym, mającym „pobudzić do działania” rodaków - wynika z jego rozmów z ukraińskimi partnerami, które opublikowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Jedenastominutowe nagranie ukazało się w środę na stronie internetowej SBU. Słychać na nim głos osoby przedstawionej jako „obywatel Ukrainy” oraz Francuza, który mówi o celach ataków. Są to trzy rozmowy przeprowadzone w języku angielskim. SBU dodała do nich napisy z tłumaczeniem na język rosyjski.
Obywatel Francji został zatrzymany w maju na granicy między Ukrainą i Polską. Według SBU planował ataki przed Euro 2016 we Francji. Kupił na Ukrainie broń i materiały wybuchowe, które zamierzał przewieźć do swojej ojczyzny.
Pierwsza rozmowa prowadzona jest przez telefon, drugiego nagrania dokonano w pomieszczeniu, a trzecia rozmowa odbyła się najprawdopodobniej w samochodzie. Francuz mówi najpierw, że bardzo martwi się problemem, którym „Francja za bardzo się nie przejmuje”.
Moim celem jest przeprowadzenie operacji, która dotknie każdego Francuza. Przeprowadzimy niewielką operację lokalną, gdyż stanowimy niewielką grupę
— informuje ukraińskiego rozmówcę. Ujawnia, że liczy ona „do dziesięciu osób”, do których można dołączyć jeszcze informatorów oraz ludzi, którzy mogą dać na jej działalność pieniądze.
Z dialogu wynika, że mężczyzna planował m.in. wysadzanie samochodów („najlepiej 30 razem”) i że zamierzał przeprowadzić co najmniej dwie operacje.
W kolejnej rozmowie omawiane są szczegóły transakcji: liczba i waga skrzynek z materiałami wybuchowymi oraz ich cena. Zapytany, do czego potrzebuje takiej ilości materiałów wybuchowych, Francuz wyjaśnia, że chce przewieźć je do siebie, by mieć pewne zapasy.
Chcę je trzymać tam, bo potem będzie je trudno przewieźć do Francji. Jeśli nie zostaną wykorzystane teraz, to nie będzie to problemem. (…) Jeśli mówisz, że dasz mi więcej materiałów wybuchowych, to dla mnie to lepiej. Będziemy mogli coś jeszcze zachować
— wyjaśnia ukraińskiemu rozmówcy.
Następnie wylicza, jakie cele zamierza zaatakować.
Będą wybuchy samochodów, (wysadzony zostanie) główny urząd skarbowy i 14 mniejszych (urzędów) i jeden niewielki most. Urząd skarbowy jest symbolem. Nazajutrz wszyscy we Francji przestaną płacić podatki. Zrobimy to nocą, nikogo nie będzie w biurach, nie martw się o to
— mówi.
Francuz twierdzi, że jego ataki mają być „deklaracją polityczną”, która ma pokazać Francuzom „zagrożenie”.
Mam nadzieję, że ludzie zobaczą naszą operację, naszą deklarację polityczną i nie będą robić podobnych operacji, tak jak ja, ale zaczną robić coś małego. I rząd będzie miał problemy, bo wszystkich aresztować nie mogą
— podkreśla.
Zaznacza też, że nie należy do muzułmańskich ruchów terrorystycznych.
Jest różnica między tym, co chcą zrobić muzułmanie, a tym, czego chcemy my. Dla muzułmanów pierwszą rzeczą jest zabijanie ludzi. Ich popiera niewielu, a naszą operację popiera wielu. Jestem o tym przekonany na 100 procent
— kończy zatrzymany na Ukrainie mężczyzna.
W poniedziałek szef SBU Wasyl Hrycak oświadczył, że zatrzymanie na granicy Ukrainy z Polską obywatela Francji udaremniło przeprowadzenie 15 zamachów terrorystycznych podczas piłkarskich mistrzostw Europy we Francji. Mówił o planowanych atakach na meczet, synagogę, urząd skarbowy, punkty kontrolne na autostradach i „wiele innych miejsc”.
Hrycak ujawnił, że zatrzymany mężczyzna kontaktował się z nielegalnymi grupami zbrojnymi na Ukrainie, od których chciał kupić broń i materiały wybuchowe. Wyliczył, że Francuz zdobył na Ukrainie pięć karabinów automatycznych, pięć tysięcy sztuk amunicji, dwa granatniki (RPG), 18 pocisków do tej broni, 125 kg trotylu, a także 100 detonatorów oraz 20 kominiarek.
„Mężczyzna krytycznie wypowiadał się o działaniach swojego rządu, masowej imigracji, a także o szerzeniu się islamu i globalizacji oraz mówił o planach przeprowadzenia kilku zamachów terrorystycznych” - zaznaczył szef SBU na konferencji prasowej.
Do zatrzymania doszło na przejściu granicznym w ukraińskim Jagodzinie, które prowadzi do Dorohuska po stronie polskiej. Stało się to 21 maja, jednak media francuskie, a za nimi ukraińskie, poinformowały o zdarzeniu dopiero w ubiegłą sobotę.
Według francuskich mediów śledczy przeszukali dom mężczyzny, którego zidentyfikowano jako Gregoire’a Moutaux, w Nant-le-Petit w pobliżu Nancy pod koniec maja. Telewizja M6 podała, że śledczy znaleźli T-shirty promujące "ekstremistyczną prawicową grupę".
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej zaczynają się we Francji 10 czerwca. Do ochrony turnieju władze w Paryżu oddelegowały 90 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.
Dla mnie to wszystko wygląda na wymyśloną przez Syjonistów w celu podkreślenia ważności okupacyjnej władzy której należą się dodatkowe pieniądze z podatków.

_________________
adm


08 Cze 2016 20:48
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
"Czarna lista mediów" Donalda Trumpa
Sztab wyborczy Donalda Trumpa odmawia przyznania prasowych akredytacji nieprzyjaznym miliarderowi redakcjom. Republikański kandydat na prezydenta stworzył "czarną listę mediów", których przedstaweicieli nie chce widzieć na organizowanych przez siebie imprezach, konferencjach czy wyborczych wiecach.
Donald Trump zarzucił niektórym mediom nierzetelne oraz nieuczciwe opisywanie jego wystąpień, a także prowadzonej kampanii.
Ostatnio na tej liście znalazły się m.in. takie syjonistyczne redakcje jak gazeta "Washington Post'' czy portal komentujący amerykańską scene polityczną ''Politico'' oraz kilka hiszpańskojęzyczynych środków masowego przekazu publikujących na terenie USA.
Dziennikarze reprezentujący te media mają ograniczony dostęp oraz brak przywilejów podczas publicznych wystąpień kandydata na prezydenta.
Ponadto mają zakaz wstępu na konferencje prasowe organizowane przez Donalda Trumpa.

Jego sztab twierdzi, że działania te są logiczną odpowiedzią na brak rzetelności w prasowych doniesieniach. Komentaotrzy z kolei podkreślają, że takie stanowisko najpewniej obróci się przeciwko republikańskiemu kandydatowi.
Przełoży się to bowiem na dużo mniejszą liczbę publikacji na jego temat.

_________________
adm


15 Cze 2016 06:54
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Wiatr niespodziewanie rozhuśtał statek z gazem dla Polski. Nie może zacumować. Złe dobrego początki?
Interwencja Bogów Słowiańskich?
Pogoda utrudniła zadanie. Statek z żydowskim gazem dla Polski dostał zgodę na wejście do portu
Do terminalu LNG przypłynął dziś pierwszy statek z komercyjnymi dostawami skroplonego gazu. Dostawcą surowca jest syjonistyczny Qatargas.
To wydarzenie to początek przełomu w polskiej polityce energetycznej.
Przełomu, który jest potrzebny Żydom do osłabienia Rosji, na pewno będzie nas dodatkowo kosztował.
Ceny gazu wzrosną ze względu na dodatkowe koszta transportu, ale to Żydów nie interesuje.
Ważny jest syjonistyczny NWO i kompletna likwidacja Słowian.
Pierwsza dostawa żydowskiego gazu do Polski nie odbyła się bez przeszkód. Opóźnił ją wiatr i niski stan wody. Po południu Gaz-System, syjonistyczny operator polskiego systemu przesyłu gazu poinformował, że statek dostał zgodę na wejście do portu.

_________________
adm


17 Cze 2016 15:37
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Euro 2016. Władimir Putin: Nie wiem jak 200 Rosjan mogło pokonać tysiące Anglików
Nie milkną echa skandalicznych zachowań rosyjskich pseudokibiców, którzy terroryzują Francję. Głos w sprawie zabrał Władimir Putin, prezydent Rosji.

17 Czerwca 2016, 22:19

Władimir Putin potępił zachowanie pseudokibiców Rosji oraz Anglii, którzy bili się m.in. w Marsylii, ale zasugerował, że nie może zrozumieć, w jaki sposób jego rodacy "pobili kilka tysięcy Anglików".
- Walki pomiędzy kibicami Rosji a Anglii to hańba, ale nie rozumiem jak 200 Rosjan mogło pokonać tysiące angielskich fanów - przyznał Władimir Putin, prezydent Rosji.

- W każdym razie, wszystkie osoby, które łamią prawo powinny być traktowane tak samo - dodał.
Z Francji zostało deportowanych około 20 pseudokibiców z Rosji, którzy siali popłoch we francuskich miastach.
Reprezentacja Rosji znajduje się na cenzurowanym. Syjonistycznego UEFA zagroziła, że kolejny poważny incydent zakończy się dyskwalifikacją Rosji z mistrzostw Europy.

_________________
adm


18 Cze 2016 05:19
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Alternatywa do Watykańskiej Mafii.
Kościół Wschodni i jedność Katolików, czyli przepowiednia z Necedah Wi.

_________________
adm


20 Cze 2016 01:28
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki


_________________
adm


20 Cze 2016 09:06
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
W dniu 5 lipca 2016 10:19 użytkownik Otylia Zigman <zotylia@yahoo.com> napisał:
Prof. I.C. Pogonowski: "Pogrom kielecki" w 1946 roku jako ogniwo w łańcuchu aktów terroru - Gazeta Warszawska Panie Kornatowicz, prosze zapoznac sie z prawda
o pogromie kieleckim, ze to nie nienawisc powodowala te zbrodnie jak Pan napisal,
a podstep, manipulacje, perfidia, dzialanie pod falszywa flaga!! Ten "wyuzdany czlek"
z godnosci ludzkiej, postepuje tak podle wobec Goim jak tylko historia niesie!! Po tym
co Pan napisal znaczy, ze nie zna Pan tej historii o zydowskich pogromach, a wiec
jest okazja aby zapoznal sie Pan z ta wazna historia!! A to dlatego, poniewaz bez tej
historycznej prawdy, takze nie rozumie Pan wcale, na co stac chazarskich zydow dzisiaj, ktorzy tylko i wylacznie morduja pod falszywa flaga, bez zenady, bez wstydu,
choc caly swiat wie, ze to sa ich zbrodnie!! A jesli chodzi o nieswiadomych Polakow
to, nie wie Pan ze media od Michnika do Rydzyka sa w rekach bandy zbrodniarzy??
A w dodatku ta banda majac Panskie pieniadze namnozyla, zatrudnila setki dezinformatorow kolatajacych sie po calej Polsce, jak np.Andrzej Nowak jezdzi po calej Polsce i niewiarygodnie az! pierze mozgi perfidnymi klamstwami!! A czy Pan, czy ktokolwiek z nas moze sobie pozwolic na takie wojaze i wyklady zbaranialym rodakom, przez oszustow, zlodziei i kryminalistow?? Przeciez ogolocili nas celowo, abysmy nie
mogli sie ratowac w zaden sposob. A PAN z nienawiscia wytyka, wszystkim Polakom,
ze nic nikt nie zmienil? Czytajac Panskie wywody o nieudolnosci Narodu, nasuwa sie
pytanie; a co Pan zrobil Panie Krzysztofie Kornatowicz?? Ja to chociaz kolportuje prawde z dobrych patryjotycznych Portali, aby uswiadamiac, za co Pan mnie strofuje.
Polacy nie maja w sobie nienawisci, a tylko bardzo racjonalne odczucia w stosunku do
wroga, ktory zalozyl eksterminacje na Narod Polski, a to jest juz swiadoma reakcja.
Otylia

_________________
adm


05 Lip 2016 15:00
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Łukaszenko zamiata Białoruś z syjonistycznych szpiegów.
Trzech "polskich" księży wydalonych z Białorusi za sianie intryg.
• Duchowni nie otrzymali zgody władz na dalsze sprawowanie posługi
• Oznacza to, że będą musieli opuścić kraj

O decyzji białoruskich władz poinformował metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz na stronie catholic.by.
Postanowienie dotyczy trzech proboszczów: Niemca Romana Szulca w Mohylewie na wschodzie kraju, Żyda Lecha Bochenka w Iwieńcu niedaleko Mińska oraz Żyda Jerzego Kotowskiego w Kołodziszczach w obwodzie mińskim.
Metropolita powiadomił, że w poniedziałek przeprowadził wraz z biskupem pomocniczym Alaksandrem Jaszeuskim, odpowiadającym za obwód mohylewski, rozmowy z pełnomocnikiem ds. religii i narodowości przy białoruskiej Radzie Ministrów Leanidem Hulaką, by wyjaśnić powody odmowy i poprosić o zgodę na dalszą posługę księży.
- Muszę jednak z wielkim żalem poinformować, że nie poznaliśmy konkretnych przyczyn takiej decyzji i usłyszeliśmy zdecydowaną odmowę możliwości ich dalszego służenia na Białorusi - oświadczył metropolita.
Doświadczenie mówi że księża mieszali się do białoruskiej polityki na polecenie Caritasu lub innych zachodnich instytucji szpiegowskich finansowanych z syjonistycznych fundacji np. Fundacja Batorego itp.

_________________
adm


14 Lip 2016 04:10
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Dyskusyjne ciekawostki
Batalion 202
W działaniach bojowych 202. batalion spisywał się dobrze. Prowadził ciężkie walki, aż do dużego wyczerpania, co potwierdza fakt, że Polacy otrzymali niemieckie odznaczenia bojowe. – SS-Obergruppenführer Hans-Adolf Prützmann
Z Polaków i obywateli polskich różnych narodowości formowano również skoszarowane jednostki niemieckiej policji pomocniczej. Na wschodnich terenach Rzeczypospolitej, które weszły w skład Komisariatu Rzeszy „Ukraina”, w jednostkach tych służyli przede wszystkim Ukraińcy. Sytuacja zmieniła się wiosną 1943 r., gdy duża część ukraińskich policjantów zdezerterowała, by zasilić oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wtedy skład posterunków i batalionów oraz samodzielnych kompanii został uzupełniony m.in. przez Polaków. Tak było np. w batalionach nr 102 w Krzemieńcu, nr 103 w Maciejowie, nr 104 w Kobryniu czy w batalionie w Sarnach. Zresztą batalion z Maciejowa przeszedł w niemal w pełnym składzie na stronę AK i został włączony do 27. Wołyńskiej DP AK. Ale wszystkie te jednostki nie były nigdy określane jako polskie. Jedynym wyjątkiem jest tu batalion Schutzmannschaften nr 202 . [Przyp. 26: Numer 202 świadczył o tym, że batalion został sformowany na terenach GG. Niemcy dla batalionów Schutzmannschaften tworzonych w Generalnym Gubernatorstwie przeznaczyli numery porządkowe od 201 do 250. Jednakże powstało tylko 12 batalionów: jeden polski (nr 202), siedem ukraińskich (nr 201, 203–208) i cztery kozackie (nr 209–212). (…)
W początkach maja 1943 r. kpt. policji porządkowej Felsinger ze sztabu Dowódcy Policji Porządkowej (Kommandeur der Ordnungspolizei – KdO) w Warszawie przekazał dowódcy „granatowej policji” w Warszawie ppłk. Aleksandrowi Reszczyńskiemu pismo dotyczące utworzenia batalionu Schutzmannschaften w GG. Batalion miał się składać z Polaków i był przeznaczony do walki z „bandytyzmem” (to jest z radziecką partyzantką) na „nowych terenach wschodnich” . [Przyp. 27: M. Getter, Policja granatowa w Warszawie 1939–1944, „Warszawa z lat wojny i okupacji” 1972, nr 2.]. Przyjmowani mieli być kandydaci w wieku 20–30 lat, najlepiej po przeszkoleniu wojskowym. Komendy gminne i powiatowe policji powinny przeprowadzić akcję werbunkową, jednakże bez ogłaszania jej w prasie czy przez plakaty. Podania ochotników miały być składane za pośrednictwem komendanta „granatowej policji” odpowiedniego szczebla do komendanta niemieckiej policji porządkowej do 30 maja 1943 r.
Przeprowadzony w ten sposób werbunek nie dał jednak spodziewanych wyników. Zgłosiło się dwóch(!) kandydatów. Ppłk Reszczyński polecił wówczas przymusowe odkomenderowanie części policjantów, w tym zwłaszcza kadry oficerskiej i podoficerskiej. Kandydaci wyznaczeni spośród szeregowych starali się uniknąć odkomenderowania. Najpopularniejsze stało się zgłaszanie różnych chorób, które miały uniemożliwiać służbę o charakterze wojskowym. Zarządzono więc badania lekarskie, które niemal wszystkich stających przed komisją medyczną uznawały za zdrowych. Protesty, czasami nawet w ostrej formie (jeden z policjantów o mało nie zabił lekarza i chciał zastrzelić ppłk. Reszczyńskiego), na nic się nie zdały. Jednakże nadal brakowało ludzi do stanu etatowego . [Przyp. 28: M. Getter, Policja granatowa…]. Wówczas to, w celu wspomożenia akcji werbunkowej, zamieszczono w prasie ogłoszenia następującej treści: Wolne posady. Mężczyźni zdrowi, w wieku od 20–30 lat mogą zgłaszać się o przyjęcie do Policji Polskiej pod następującym adresem… [Przyp. 29: Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, Zespół MSW (dalej: A IPN MSW) 348.16.]. I tu następował adres punktu werbunkowego, np. w Krakowie była to ulica Michałowskiego (Luxemburgerstrasse) 8–10. Takiej treści ogłoszenie ukazało się np. w „Gońcu Krakowskim” z 18 maja 1942 r. [Przyp. 30: A IPN MSW 348/50, k. 11.].
Każdy wstępujący w odpowiedzi na ogłoszenie do „granatowej policji” musiał podpisać deklarację następującej treści: W wypadku, gdyby moje przyjęcie do polskiej (względnie ukraińskiej) Policji w Generalnym Gubernatorstwie nie mogło z powodu braku wolnych miejsc nastąpić, zgadzam się także na zatrudnienie mnie w polskiej Policji (Schutzmannschaften) na zajętych wschodnich obszarach (także d. obszarach rosyjskich) . [Przyp. 31: A IPN MSW 348/36, k. 5.]. Wówczas trafiał do oddziału uzupełnień, którym dowodził sierżant policji Jan Klewek, a od listopada 1942 r. starszy sierżant policji Józef Jarmiński. Tam otrzymywał do podpisania następującą deklarację: Zobowiązuję się do pełnienia służby w Schutzmannschaft (w Policji). Zobowiązuję się do bezwzględnego wykonywania rozkazów wydanych mi przez moich przełożonych niemieckich i przełożonych ze Schutzmannschaft. Przyrzekam być posłusznym, wiernym i odważnym . [Przyp. 32: A IPN MSW 348/45, k. 8].
Oddział uzupełnień wysyłał szeregowych na poligon Waffen SS w Dębicy. Tam byli oni przydzielani do jednej z trzech kompanii liniowych batalionu lub kompanii sztabowej. Obsada kadrowa batalionu została ustalona w połowie czerwca 1943 r. Dowódcą został major policji Antoni Ignacy Kowalski, a dowódcami kompanii: 1. – kpt. Walery Sauermann, 2. – ppor. Jan Nowak z Dystryktu Radomskiego, 3. – ppor. Witold Obrębski z Komendy Powiatowej Garwolin. Niemieckim oficerem nadzorującym (deutsche Aufsichtsoffizier – DAO) został kpt. policji porządkowej Tschnadel . [Przyp. 33: AAN 203/III.119, k. 4.].
Już w okresie rekruckim zaczęły się pierwsze dezercje i bójki z ukraińskimi rekrutami Waffen SS, którzy odbywali wstępne przeszkolenie na tym samym poligonie. Być może to spowodowało zmianę dowódcy batalionu. W sierpniu 1943 r. został nim mjr policji Kazimierz Mięsowicz . [Przyp. 34: Mjr Mięsowicz został właśnie wypuszczony z niemieckiej niewoli. Był on przedwojennym oficerem policji, wykształconym w Akademii Handlowej w Wiedniu i na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Po odejściu z batalionu został komendantem powiatowym Polskiej Policji w Krośnie, czynnie współpracując z wywiadem AK, A. Hempel, Pogrobowcy klęski. Rzecz o policji „granatowej” w Generalnym Gubernatorstwie 1939–1945, Warszawa 1990, s. 92, 245–246.]. W sierpniu również batalion złożył przysięgę według roty ustalonej dla Schutzmannschaften: Jako przynależny do Schutzmannschaftu przysięgam być wiernym, dzielnym i posłusznym i moje obowiązki służbowe, szczególnie w walce przeciwko niszczącemu narody bolszewizmowi, sumiennie wykonywać. Dla tej przysięgi jestem gotów moje życie położyć. Tak mi Boże dopomóż . [Przyp. 35: A IPN MSW 348/36, k. 12.].
W październiku 1942 r. nastąpiła kolejna zmiana dowództwa. Batalion objął awansowany na majora Walery Sauermann, a dowództwo drugiej kompanii ppor. Jan Grzegorzek. Nowym niemieckim oficerem nadzorującym został kpt. policji porządkowej Weidlich. 15 listopada liczący ponad 500 ludzi batalion otrzymał numer porządkowy i nazwę Schutzmannschafts Bataillon 202. Jednak pod koniec 1942 r. polska kadra, nawet volksdeutsche jak Sauermann czy Nowak, została odsunięta od dowodzenia batalionem. Nowym dowódcą batalionu został dotychczasowy DAO kpt. Weidlich, a kompanii m.in. por. policji porządkowej Kurt Hoffmann i kpt. policji porządkowej Klisten.
W połowie stycznia 1943 r. batalion wyjechał na wschód do Borysowa na Białorusi i 28 tegoż miesiąca objął służbę na zapleczu Grupy Armii „Środek”. Jego zadaniem była ochrona linii zaopatrzeniowych (drogowych i kolejowych), walka z radzieckimi grupami desantowymi i partyzantami. 30 marca 1943 r. batalion został podporządkowany jednostce Dirlewangera i przeznaczony do operacji przeciwpartyzanckiej „Lenz–Süd”, która zaczynała się 1 kwietnia. Batalion, któremu przydzielono drużynę SD, został skierowany w okolice Słobódki . [Przyp. 36: AAN MA T-354/649/000258-259].
Po trzech dniach działań batalion skierowano z powrotem do Borysowa, gdzie miał oczekiwać na dalsze rozkazy. Dowodzący akcją płk żandarmerii Walter Schimana polecił wyznaczyć 202. batalion do drugiej części operacji „Lenz–Nord”. Batalion podporządkowano 2. pułkowi policyjnemu SS (dowódca: ppłk policji porządkowej Hans Griep) i rzucono do ochrony drogi Borysów–Zembin i mostu w Gajnie na Berezynie . [Przyp. 37: AAN MA T-354/649/000003].
Podczas działań batalion stracił ok. 40 ludzi – zabitych, ciężko rannych i zaginionych. 3 maja został skierowany do Łucka, a następnie do Kostopola na Wołyniu. 21 sierpnia wyznaczono mu nowy obszar działania: Kostopol–Janowa Dolina–Horochów. Batalion liczył wówczas, po otrzymaniu uzupełnień, 13 oficerów, 20 podoficerów i 550 szeregowych. W przydzielonym sobie rejonie Polacy napotkali na działania ukraińskie skierowane przeciwko Polakom.
Policjanci batalionu nie pozostali obojętni na tę sytuację. Wstrząśnięci obrazem mordowanych współrodaków, stawali w ich obronie – często wbrew woli ich niemieckich dowódców. Polskie patrole policyjne prowadziły również samorzutne działania odwetowe, atakując wioski ukraińskie.
W listopadzie 1943 r. ponad połowa batalionu zdezerterowała. Najprawdopodobniej przyłączyli się oni do polskiej samoobrony na terenie Wołynia. Wyszkoleni, uzbrojeni i z doświadczeniem bojowym, stali się cennym nabytkiem dla Polaków broniących się przed Ukraińską Powstańczą Armią. Kilku z policjantów zdołało nawet powrócić w rodzinne strony, choć zdawali sobie sprawę, że za dezercję niemieckie prawo wojenne karało śmiercią.
Pod koniec stycznia 1944 r. batalion został wycofany z Wołynia i przeniesiony do Lwowa. Liczył wówczas dwu oficerów, czterech podoficerów i 200 szeregowych. Stamtąd wyruszył 4 lutego do Drusenheim koło Stuttgartu, gdzie został zakwaterowany w koszarach policji [Przyp. 38: AAN MA T-175/8/2510065], gdzie oczekiwał na dalsze decyzje co do swego losu. Zanim zapadły, zasięgnięto opinii Najwyższego Dowódcy SS i Policji na Ukrainie SS-Obergruppenführera Hansa Prützmanna. Stwierdził on, że w działaniach bojowych 202. batalion spisywał się dobrze. Prowadził ciężkie walki, aż do dużego wyczerpania, co potwierdza fakt, że Polacy otrzymali niemieckie odznaczenia bojowe. Jednocześnie Prützmann zalecił odwołanie ze stanowiska dowódcy batalionu kpt. policji ochronnej Weidlicha, gdyż w jego opinii był on za miękki . [Przyp. 39: AAN MA T-175/8/2509609].
Z rozkazu Reichsführera SS 8 maja 1944 r. batalion został rozformowany. Jednak, chociaż wszystkich żołnierzy i oficerów batalionu uznano za zhańbionych, postanowiono jeszcze wykorzystać polskich policjantów. Zostali oni poddani indywidualnej ocenie i po jej pozytywnym przejściu i wyrażeniu woli dalszej służby skierowani do Częstochowy. Na teren Dystryktu Radom reszta batalionu (ponad 150 ludzi) przybyła w połowie czerwca 1944 r. Zostali oni podzieleni na grupy bojowe (operacyjne) i poprzydzielani do umocnionych punktów żandarmerii. Tak zakończyła się historia jedynej jednostki złożonej z Polaków i walczącej po stronie Niemców.
Najprawdopodobniej skutkiem wydarzeń związanych z batalionem nr 202 była próba sformowania kolejnego „polskiego” batalionu Schutzmannschaften. 20 lutego 1944 r. na odprawie komendantów obwodów dowódca warszawskiej policji ppłk Franciszek Przymusiński poinformował, że Niemcy zażądali sformowania 500-osobowego batalionu z polskich policjantów. W związku z tym do Krakowa zostało wysłane pismo, które podpisał również dowódca policji porządkowej w Warszawie, że batalion taki mógłby zostać stworzony, ale tylko w sile 400 ludzi i o ile Niemcy zgodzą się na wycofanie kandydatów do batalionu z delegacji w placówkach niemieckich . [Przyp. 40: AAN 203/III.111, k. 11]. To na jakiś czas zamknęło sprawę. Jednakże 1 maja 1944 r. Niemcy wydali kolejny rozkaz sformowania trzech kompanii o liczebności ok. 400 ludzi, ale dzięki staraniom ppłk. Przymusińskiego został on uchylony . [Przyp. 41: M. Getter, Policja granatowa…].
Fragmenty artykułu doktora Jarosława Gdańskiego pt. Polacy po stronie Niemców, który ukazał się w numerze 2(7)/2005 magazynu “Inne Oblicza Historii”.
henryk_slotwinskiHistoria Henryka Słotwińskiego została zaprezentowana Polakom wiele lat temu, w roku 1978, podczas programu telewizyjnego „Świadkowie”. Do osób produkujących to nagranie trafił list, który nosił datę 16 kwietnia 1975 r. Jego autor, mieszkający we Francji, w Grenoble, Henri Swotwinski od lat poszukiwał kontaktu z rodziną; pamiętał iż mieszkał w Polsce przed wojną. Spisał wszystkie swoje wspomnienia z okresu dzieciństwa, związane z miejscem zamieszkania. Do listu dołączył komplet dokumentów – dwa zdjęcia z okresu „służby w wojsku” i własnoręcznie sporządzone mapy. Rozesłał wiele takich zestawów, z czego jeden do Polski.
We wspomnianym liście przytoczył kilka konkretnych faktów z dzieciństwa. Zapamiętał, że na pewno jest Polakiem. Jak wspomniałem, zrobił mapę domniemanych stron rodzinnych, a także skopiował i powielił dwa zachowane zdjęcia z tego okresu. Skontaktował się również z prezydentem Francji, ale nawet on nie był w stanie pomóc w odnalezieniu śladu rodziny. Warto zwrócić uwagę na zdjęcie, na których widać postać około sześcio-siedmioletniego chłopca w niemieckim mundurze.
Wiele lat wcześniej do siedziby polskiego Czerwonego Krzyża trafił list datowany na 7 marca 1958 r., w którym ojciec – Ludwik Słotwiński – poszukiwał zaginionego syna. Autor tego listu został w latach siedemdziesiątych odnaleziony przez osoby tworzące program „Świadkowie”. Pewne fakty przez niego podane zgadzały się z tym, co zapamiętał Henryk Swotwinski. List ten został wyciągnięty na światło dzienne w czasie poszukiwań czynionych przez Henryka Swotwinskiego.
Producenci, podejrzewając, iż Henryk Swotwinski jest synem Ludwika, nadali w telewizji apel obywatela Francji, który obejrzeli również jego domniemani rodzice mieszkający ówcześnie w Prabutach. Program ten wyemitowano w 1977 roku w programie drugim Telewizji Polskiej.
Z relacji Henryka dla programu: Miałem wtedy 6 lat. Zapamiętałem nazwy: Antonówka, Kostopol. Na podstawie mapy z 1886 r. zrobiłem ten szkic [pokazano odręczny plan miejsc, które Henryk zapamiętał z dzieciństwa – przyp. aut.]. W okolicach Kostopola są dwie Antonówki, jedna 30 km na wschód od miasteczka i 10 km od rzeki Słucz i druga nad rzeką Styr – 60 km na północny – zachód od Kostopola. Pamiętam, że ojciec miał we wsi gospodarstwo i kontaktował się z miejscową partyzantką. Pamiętam, że w domu zbierali się uzbrojeni ludzie. W moim domu mówiło się po polsku, ale także jak to na pograniczu po rosyjsku i ukraińsku. Zapamiętałem pewne wydarzenia. Może i inni je zapamiętali. W pobliżu domu była farma, w niej konie, krowy, i ja bawiąc się zapałkami spowodowałem pożar. Farma spłonęła całkowicie razem ze zwierzętami. Matka i moja babka, z obawy przed gniewem ojca, wysłały mnie do jakiejś ciotki – do innej miejscowości. Pożar spowodowałem razem z bratem – nie pamiętam już czy był starszy ode mnie czy młodszy. Po napaści na Związek Radziecki latem 1941 r., straciłem wszelki kontakt z rodziną. Zabrany przez gestapo trafiłem do jakiegoś obozu kobiecego, byłem tam jedynym dzieckiem. Nie wiem, gdzie był ten obóz, ale pamiętam, że spędziłem w nim zimę. Nie wiem, w jaki sposób wydostałem się na wolność. Miałem już 7 lat i próbowałem na własną rękę odszukać domu moich rodziców. Wędrowałem wzdłuż torów kolejowych, w kierunku wskazanym przez przygodnych ludzi. I wtedy na jakiejś stacji natknąłem się na ten pociąg, wypełniony żołnierzami w niemieckich mundurach. Ktoś przywołał mnie po polsku i oni mnie po prostu wzięli ze sobą jako maskotkę. Niesamowity, bardzo kosmopolityczny batalion 202, złożony z przymusowo wcielonych do niemieckiej armii różnych nie Niemców, tzw. młodych ochotników, których rodziny były zakładnikami na wypadek dezercji. Dowódcami i oficerami byli Niemcy. Byłem z nimi 2 lata, mam z tego czasu 2 zdjęcia, maskotka batalionu 202 w niemieckim mundurze i oczywiście bez broni. Wędrowałem z nimi od Ukrainy, przez Polskę, Niemcy aż do Alzacji […] w 1945 r. oddano mnie Polce od dawna zamieszkałej w Niemczech. Miałem wtedy 9-10 lat. I to już wszystko. I jeszcze jedno. Z dzieciństwa zachowały się na moim ciele bardzo głębokie blizny. Moi prawdziwi rodzice, jeżeli się znajdą, potrafią wskazać ich rozmieszczenie.
Po emisji programu Ludwik i Antonina Słotwińscy bezbłędnie wskazali gdzie znajdują się rany z dzieciństwa. Nie było wątpliwości, iż Henri Swotwinski to w rzeczywistości Henryk Słotwiński, którego imię i nazwisko zostało po prostu zniekształcone.
Od momentu rozstania z rodzicami minęło 36 lat. W roku 1978, kiedy ponownie Henryk spotkał rodziców, byli to już ludzie w podeszłym wieku, gdyż ojciec miał 73 zaś matka 65 lat. W programie Henryk spotkał się z licznym rodzeństwem, ale z dzieciństwa zapamiętał tylko starszego brata Stanisława. Z pamięci umknęły jemu osoby dwuletniej ówcześnie siostry Danuty i kilkumiesięcznego brata Romana.
We Francji Henryk założył rodzinę, miał żonę i dzieci. Z relacji żyjących obecnie w Tczewie krewnych naszego bohatera, wiadomo w jakich okolicznościach Henryk rozstał się z rodzicami. W okresie II Rzeczpospolitej rodzina Słotwińskich zamieszkiwała na wschodnich kresach ówczesnego państwa polskiego. Dzisiaj Kostopol wraz z okolicą leży na terenie Ukrainy. W rodzinnej wsi Henryka – najpewniej Antonówce – doszło latem 1941 roku do jakichś działań zbrojnych, prawdopodobnie związanych z ofensywą Niemiec na ZSRR. Chłopiec uciekał wraz z matką oraz bratem i w pewnym momencie się zgubił. Niestety nie mógł odnaleźć rodziny. Dalszą historię już poznaliśmy. Wspomniany batalion był kolaboracyjną jednostką, złożoną z Polaków pochodzących z Generalnego Gubernatorstwa. Nie dziwi więc to, że do Słotwińskiego ktoś zawołał po polsku. Batalion ten powstał w marcu 1943 r., nie wiadomo jednak kiedy dokładnie Henryk Słotwiński w nim się znalazł. Być może od wiosny 1942 r. przez cały rok przebywał w innym ugrupowaniu, a dopiero od 1943 stał się członkiem 202 Batalionu Schutzmannschaft. W maju lub czerwcu 1943 roku jednostka została skierowana do Kostopola. Czy to właśnie wtedy rozegrała się scena „zwerbowania” na dworcu kolejowym do batalionu? Gdzie znajdował się wspomniany przez Słotwińskiego obóz, w którym miał wcześniej przebywać? Na te pytania już chyba nie uzyskamy odpowiedzi. Być może nigdy nie będzie nikomu dane poznać szczegółów wojennej tułaczki kilkuletniego chłopca wraz z 202 batalionem, gdyż Henryk Słotwiński już nie żyje.

_________________
adm


14 Lip 2016 17:18
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 280 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.